Wszystko zaczęło się od prowadzenia badań nad wpływem tuszu na zmiany syfiliczne w ciele człowieka na początku XX wieku. Z czasem jego fascynacja tym tematem urosła do tak dużego stopnia, że w pewnym momencie postanowił zbierać i trzymać w szklanych gablotach rozciągniętą wytatuowaną skórę, pochodzącą od dobrowolnych darczyńców. Mało tego, był w stanie zapłacić osobom, których nie stać było na dokończenie swojego tatuażu pod warunkiem, że po śmierci ich skóra zostanie przekazana w jego ręce. Patrząc po jego bogatej kolekcji, w jakiej znajduje się aż 105 ludzkich skór, można wysnuć wniosek, że ludzi korzystających z jego pomocy było całkiem sporo. Wspomnieć trzeba o tym, że duża część z nich to tak zwane kombinezony, które niezmiennie od wielu lat są częścią tradycji gangsterów należących do Yakuzy.
Obecnie wyjątkowa kolekcja skór pokrytych tatuażami znajduje się w Muzeum Patologii Medycznej na Uniwersytecie Tokijskim. To właśnie tam można obejrzeć ponad 3000 zdjęć z załączonymi opisami, wykonanymi przez poprzedniego właściciela oraz wspomniane wcześniej 105 ludzkich skór.
Można śmiało powiedzieć, że Fukushi był założycielem jedynej na świecie kolekcji tatuaży ściągniętych z nieżyjących ludzi. Z tego powodu w całej Japonii określany był mianem Dr. Tattoo. W wyniku II wojny światowej ogromna część jego pracy niestety przepadła. Na szczęście nie wszystko uległo zniszczeniu i to, co dziś możemy podziwiać w muzeum zostało wyciągnięte ze schronu przeciwlotniczego. Co dokładnie mieściło się w skład Irezumi, można przeczytać na łamach naszego wcześniejszego artykułu, który znajdziecie pod adresem https://dziarownia.pl/artykul/znaczenie-japonskich-tatuazy.
Tatuaż do monitorowania impulsów elektrycznych serca
Maszynka do tatuowania w protezie ręki
Największy fan Marvela
Zaczęła tatuować w wieku 6 lat. To prawdopodobnie najmłodsza tatuażystka na świecie